czwartek, 31 stycznia 2013

Serniczki

U wszystkich znajomych na blogach królują pączusie a ja taka rozeznana że nawet nie wiem kiedy jest tłusty czwartek , ale skoro wszyscy zaczynają to oznacza że już niedługo ..

a tymczasem.. za oknem dziwna pogoda.. wręcz sztormowa (na morzu dzisiaj w skali 10 więc prawie i na lądzie taki mamy) deszcz wiatr i obrzydliwa chlapa...  to jest to czego się obawiałam po tym ślicznym zimowym krajobrazie... ja w sumie jestem z tych co lubią zimę , i deszcz też lubię , a co .. 
to chyba tylko taka nasza polska mentalność że jak pada to trzeba wciągnąć szare ubrania a najlepiej jeszcze do tego czarny parasol , czapkę i szalik bo przecież mokro na dworze to musi być smutno..

moja maleńka siostrzyczka się rozchorowała (dobra nie taka maleńka bo to już wielka pannica ale dla mnie będzie zawsze maleńka) więc w prezencie dostała ode mnie śniadanko, zdrowe smaczne i pożywne idealne na jesienno/zimowo/wiosenną pogodę 


SERNICZKI z musem z mango oraz miodem

 Składniki :

250 g twarogu 
1 jajko 
5 łyżek mąki 
3 łyżki cukru

+olej do smażenia
+ dodatki wedle życzenia
u nas był to mus z mango oraz miód

 

Przygotowanie :

twaróg wrzucamy do miski i dokładnie rozgniatamy widelcem
białko ubijamy na sztywno po czym dodajemy do niego cukier
do twarogu dodajemy żółtko , mąkę , i białko , jeśli chcemy jeszcze słodsze serniczki możemy dodać jeszcze cukier 
wszystkie składniki mieszamy na jedną masę 
w dłoni formujemy placuszki i wrzucamy je na patelnie 
jeśli ciasto jest bardzo lepiące możemy obsypać dłonie mąką 
smażymy z obu stron na rozgrzanym oleju do zarumienienia 
smakują zarówno na zimno jak i na ciepło 



Smacznego !

Klawiatura nie gryzie a zostawiony komentarz wywołuje uśmiech :)

środa, 30 stycznia 2013

awokado part II

Ponieważ jak już w ostatnim wpisie pisałam promocja na awokado wciąż trwa , a moim domownikom ślinka pociekła po ostatnim starciu z nim, stwierdziłam że można ich jeszcze chwilę rozpieścić ..
 przekąska nadaje się idealnie na babskie pogaduszki , ale i na spotkanie z znajomymi , jest prosta w przygotowaniu za to sama w sobie wygląda dość ekskluzywnie

KREWETKI , AWOKADO , NACHOS'Y

Składniki

nachos'y ok 10 szt
pasta z awokado
krewetki ok 10 szt

pasta z awokado

1 szt awokado
sól, pieprz
sok z cytryny (kilka kropel)
ząbek czosnku
pół łyżeczki oliwy z oliwek *

pasta z awokado :

awokado myjemy, obieramy
miksujemy w blenderze na gładką masę
dodajemy trochę soli , pieprzu
sok z cytryny
oliwę z oliwek *
wyciskamy czosnek 
* u mnie oliwa z oliwek zastąpiona oliwą z awokado 





przygotowanie :


krewetki podsmażamy na łyżce oliwy z oliwek dodajemy do tego czosnek opcjonalnie można dodać pietruszkę aby krewetki się w niej obtoczyły , posypujemy odrobiną soli do smaku 

rozkładamy chipsy nachos'y
na każdy nachos kładziemy pastę z awokado
na pastę krewetkę 



smacznego !


 

Klawiatura nie gryzie a zostawiony komentarz wywołuje uśmiech :)

sobota, 26 stycznia 2013

wyprzedaż awokado

Wybaczcie za niepublikowanie niczego , ale egzaminy i sesja i taka ogólnie życiowa rozkmina czy wykładowcy są po to by uprzykrzać życie studentom czy aby ich czegoś nauczyć ..
i zastanawiam się skąd wynikają tak dwa rozbieżne podejścia.. czy to coś związanego z ich czasem spędzonym na studiach , odegranie się za poprzednie lata ? nie mam pojęcia ale nie podoba mi się to...



tymczasem , w sklepach zaczyna się 'wyprzedaż' awokado więc czemu by nie spróbować czegoś z nim ?





PIECZONE AWOKADO Z SEREM MOZZARELLA I KREWETKAMI 

Składniki

  • 1 awokado
  • 10 krewetek królewskich
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 50 g mozzarelli
  • przyprawy: sól
  • ząbek czosnku




 Przygotowanie :


Nagrzej piekarnik do temperatury 190°.
Mrożone krewetki podsmaż na patelni z rozgniecionym czosnkiem ok. 2 min.
Przełóż do miseczki, skrop cytryną i posól.
Mozzarellę pokrój na kawałki.
Awokado umyj, natnij wzdłuż dookoła i przekręć w dłoniach każdą połowę w przeciwnych kierunkach.
Następnie wyjmij pestkę, nie obieraj ze skóry.
Powiększ wgłębienie po pestce ok. 3 razy i faszeruj awokado krewetkami oraz serem mozzarella.
Na folii do pieczenia ułóż awokado i piecz przez ok. 5–6 min, do momentu topnienia sera.
 



Z racji iż niedługo mamy walentynki jako romantyczna potrawa nadaje się idealnie ! 

 Smacznego ! 


p.s jeszcze dla pewnej Panny M. GRATULACJE  w sumie to dla panny INŻYNIER M. !

Klawiatura nie gryzie a zostawiony komentarz wywołuje uśmiech :)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

ups. Popekane orzechowe ciasteczka

Myślę  że to jest ten czas gdy na uczelniach się zaczynają zaliczenia hahah de facto i u mnie tak jest.
dlatego chyba mogę stwierdzić 
Sesja is coming !

Dobra nie lubię sesji i lubię bo jest wolne , chociaż to zależy od widzimisię wykładowcy dlatego powiem że nie lubię bo z reguły wolnego brak.
Za to są porządki i wypieki , a co tam nie ?
Zamiast się uczyć trzeba zetrzeć kurzę , wypastować podłogi ... a z racji, że babcia jest za granicą w odwiedzinach to nawet u babci zaczęłam malować sypialnie .. zrobię wszystko byle nie siedzieć i zakuwać ..
no bo co jest przyjemniejsze upiec ciasteczka czy spędzić upojną noc z gramatyką opisową języka angielskiego ? (pytanie retoryczne jak ktoś odpowiedział pozytywnie na pytanie drugie niech jeszcze raz przeczyta)
i tak w sumie sobie myślę że wiele mam byłoby zadowolonych gdyby okres sesji był w okresie świątecznym ! 
gwarantowany sukces !


Tymczasem ja oczywiście jestem z tych gotujących więc na dzisiaj mamy


popękane ciasteczka orzechowe



Składniki :
200 g zmielonych orzechów włoskich *
45 g mąki pszennej
60 g cukru pudru (+ do posypania) 
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
1 jajko
1 łyżeczka (czubata) masła roztopionego 
1 łyżka soku z cytryny 

* moje lenistwo nie zna granic - nie chciało mi się mielić orzechów dlatego je po prostu rozbiłam na drobne kawałki i wydaje mi się że są jeszcze lepsze niż w masie ;) 

Przygotowanie :
do miski wrzucamy składniki suche orzechy , mąka , cukier , proszek 
następnie dodajemy składniki mokre masło , jajko , sok z cytryny 
mieszamy na jednolitą masę - ciasto będzie dosyć lepkie 
wkładamy ciasto do lodówki na 1 h 
po tym czasie wyciągamy ciasto i odrywamy po kawałku lepiąc kulki wielkości orzecha włoskiego 
teraz powinniśmy obtoczyć każdą kulkę w cukrze pudrze jednak radziłabym je po prostu posypać z wierzchu gdyż jest ryzyko że z dołu nam się cukier zacznie karmelizować i przypalać ciastka 
posypane/obtoczone ciasteczka układamy na blaszce pokrytej papierem do pieczenia 
pieczemy w nagrzanym piekarniku do 175 st około  10-12 minut 

 Smacznego !
polecam z mlekiem : )




Klawiatura nie gryzie a zostawiony komentarz wywołuje uśmiech :)

niedziela, 13 stycznia 2013

Muffiny inaczej

Nie wiem czemu mam do nich taką słabość,
nie wyróżniają się niczym takim szczególnym,
może to przez mój sentyment do UK i to muffinowe śniadanko z pyszną kawą w deszczowy poranek ?
nie mam pojęcia ale uwielbiam muffiny

dziś jednak z innej beczki zacznę , od muffinek na kolację,
co tu szybko zrobić jak w lodówce 2 plastry szynki 3 plastry sera no i ogółem pingwin by mógł zamieszkać ?
trzeba kombinować więc stwierdziłyśmy z K. ''dasz co masz'' 




takim oto sposobem mamy przepis na muffiny inaczej :

Składniki:


2 szklanki mąki
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
100 g masła, stopionego, ostudzonego
szklanka mleka
1 duże jajko
pół łyżeczki soli
pół łyżeczki cukru
* u nas znalazła się jeszcze łyżka ziół prowansalskich 

coś ekstra po około pół filiżanki
- szyneczki pokrojonej drobno
- pomidor  pokrojonej drobno
- oliwki - pokrojone w plasterki
- ser - pokrojony drobno
- garść świeżej bazylii , tymianku ,
* to danie jest inwencją twórczą wrzucasz co masz (idealne dla studentów :P pozdrawiam ) 
 





Przygotowanie :

pierwsze co to wkładamy papilotki do foremek , albo smarujemy margaryną wnętrze blachy od muffinek  
nagrzewamy piekarnik do 180 st.
składniki suche , mąka, proszek ,cukier , sól łączymy ze sobą
składniki mokre dodajemy do składników suchych , mleko , jajko , roztopione masło 
na koniec dodajemy wszystkie rzeczy które chcemy mieć w muffinach mieszamy
ciasto wlewamy do muffinek na 3/4 wysokości papilotek
pieczemy ok 20 minut

* możemy do tego podać sos np czosnkowy 


SMACZNEGO !    





Klawiatura nie gryzie a zostawiony komentarz wywołuje uśmiech :)

piątek, 11 stycznia 2013

Kakaowe ciasteczka z niespodzianka !

 TAK ! 
to się właśnie nazywa zima , a nie tam jakieś szuru buru deszczyk i temperatura + 9 stopni.. 
widok z okien troszkę mnie zaszokował dzisiaj rano no, ale.. to czysta przyjemność widząc śnieg ,a nie deszcz !
 mój żuku trochę bardziej cierpi z racji iż przerzuciłam się na samochód z napędem na 4 .. mam nadzieje że mi wybacz ! 
co jest najgorsze w ty wszystkim to .. że połamała się łopata do odśnieżania i tyle ile mi się udało odśnieżyć przykryła nowa warstwa mięciutkiego śniegu , trudno jutro potańcuje ponownie






Taka pogoda wywołuje u mnie radość , można rozpalić ogień w kominku usiąść i cieszyć się widokiem za oknem z książką w ręce . Dzisiaj skończyłam czytać Greya .. beznadziejna ta książka (BASIA MIAŁAŚ RACJE ! ) , za to ciasteczka wyszły pyszne i szybko zniknęły 







ciasteczka z drażami 

składniki :

  • szkl mąki pszennej 
  • 1/2 szkl kakao 
  • 1/2 szkl cukru 
  • 1/2 szkl ciemnego cukru muscovado *
    (*można zastąpić cukrem trzcinowym)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • szczypta soli 
  • 100g masła 
  • 2 jajka
  • M&M's lub inne drażetki bez orzeszków
    ( u mnie firmy Puchatek z kolorowymi buźkami i magnezem) 

     

     

     

    przygotowanie  :

    najpierw łączymy składniki suche tzn. mąkę , kakao , oba rodzaje cukrów , proszek do pieczenia szczyptę soli
    (sól jest po to by podkreślić intensywność czekolady jeśli się obawiasz nie musisz jej używać) .
    następnie składniki mokre tzn. rozpuszczone i przestudzone masło , oraz jajka
    całość mieszamy na jednolitą masę 

    blachę do pieczenia wyłożyć pergaminem i na to nakładać ciasteczka starając się uformować z nich lekko rozpłaszczone kulki albo wykładać łyżką stołową na papier *
    (*odstępy między ciasteczkami muszą być spore ponieważ ciasteczka się rozrastają - odstęp około 5 cm będzie idealny

    pieczemy w temp. 180 st. około 8-10 minut wysuwamy blachę i wkładamy do ciasteczek draże ponownie wkładamy blachę na kilka minut (ok 2 minut) *
    (*trzeba jednak pamiętać o tym że zbyt długie pieczenie spowoduje iż drażetki popękają , a ciasteczka staną się twarde
    (moje dopiero na ostatniej blasze trafiły w idealny czas żeby nie popękać) 
    ciasteczka same w sobie są chrupiące z zewnątrz i lekko mięciutkie w środku


    Z kubkiem mleka zniknęły w oka mgnieniu ; )


 Tymczasem
Klawiatura nie gryzie a zostawiony komentarz wywołuje uśmiech :)

czwartek, 10 stycznia 2013

Niewinne Krewetki




Niewinne krewetki
wcale nie są takie niewinne , ale serwowane na białym talerzu zawsze urzekają mnie swoją prostotą.


Niewinne krewetki

składniki :

  •  250 g krewetek (dużych)
  •  4 ząbki czosnku
  •  oliwa z oliwek *
  • pęczek natki pietruszki 
  • sól , pieprz
*(ja użyłam widocznej na zdjęciu z dodatkiem imbiru i czosnku ) 

przygotowanie :

Krewetki rozmrażamy .
Na patelnie wlewamy oliwę z oliwek , no rozgrzanej oliwie podsmażamy rozgnieciony czosnek
Dodajemy krewetki.
Smażymy mieszając czasami (zajmie nam to mniej więcej 10 minut)
Doprawiamy odrobiną soli i pieprzu 
Dodajemy posiekaną natkę pietruszki - mieszamy by składniki się połączyły


Smacznego !



Tymczasem,

sama zajęłam się czytaniem III części Greya (Nowe oblicze Greya) jak na pożeracza książek strasznie topornie mi to idzie ...

wtorek, 8 stycznia 2013

never ever

Dobra przepraszam tych co czytali tudzież nie czytali poprzedniego wpisu ale już nie będę marudzić na pogodę
- słoneczko jest cudowne
-  deszczyk jest cudowny
- i śnieg  też
bo jak marudzę to jak na złość na przekór jest i teraz sypie śnieg. 

Cały dzień jakiś na przekór
Mój M. próbował mnie zwlec z łóżka co mu się nie udało ponieważ mam w domu małe dzieci.
Małe dzieci to zgraja potworów. (Potwory przedstawię innym razem dzisiaj tylko jeden wystąpi w roli głównej ten najgrzeczniejszy). A te małe wstrętne potwory nie dają spać kiedy człowiek raz (!!) postanawia się wyspać.
Zajęcia miałam na 13.30 stwierdziłam, że nie będę się telepać moim żuczkiem przeszło 100 km (autem mym ukochanym) na 1,5 h zajęć i co więcej jeśli mam w miarę dopasowane pociągi (w końcu ze studencką zniżką taniej mi to wyjdzie niż obiad dla Żuczka na dowiezienie mnie na miejsce)
Dojechałam , zajęcia odbyłam ii...
wychodzę z wydziału a tu ups.. śnieżek sobie sypie w najlepsze i mięciutka warstwa puchu na 5 cm się zebrała. 
A ja tak tak uwaga.. ubrałam sobie dzisiaj buty na obcasie bo przecież w mojej strefie klimatycznej na końcu świata świeciło słońce i było fajnie.

O ironio losu raz postanawiam odpuścić auto i jechać pociągiem i jak na złość wszystko .
A .. zapomniałam dodać jednej miłej informacji, mój powrotny pociąg
- NIE JEDZIE (jak to powiedziała uprzejmym glosem Pani w okienku)
- a gdzie jest na ten temat informacja ? (kulturalnie zapytałam i jeszcze mnie nie wyprowadziła z równowagi miła Pani)
- NIE MA , ZAPOWIEDZĄ * POCIĄG TO BEDZIE , NAJBLIŻSZE POŁĄCZENIE 16,35 , BIERZE PANI BILET ?
- a mam inną możliwość ?
- NIE
- to uznam to za pytanie retoryczne , studencki poproszę
- DROBNE
- przykro mi brak (miałam nie dałam nie lubie chamstwa) 

* zapowiedzieli - pociąg jedzie trasą okrężną podróżujących do ___ proszeni są o przesiadkę w ___ w celu kontynuowania podróży. Pragnę zaznaczać, że w miejscu wyznaczonej przesiadki pociągu nie było

TAKIE RZECZY TYLKO NA PKP pozdrawiam serdecznie miłą Panią z okienka. 



Tymczasem po dotarciu na dworcowy parking, musiałam poszukać swego auta (a na każdym masa puchu). Po czym gdy znalazłam żuczka zorientowałam się, że przecież Natt wyjęła zmiotkę z auta bo śniegu nie ma .. ale kobieta zawsze coś znajdzie więc nawet nie pytajcie czym odśnieżałam Żuka :P

(P.S zdjęcia moim super telefonem więc proszę brać poprawkę)
















A miały być jeszcze potwory a więc dziś jeden tylko oto i on 
w sumie ona - Luna







Luna wychodzi z założenia że jej nie widać gdy się wdrapie na łóżko. I może wnosić do łóżka wszystkie swoje przytulanki. Albo zabierać poduszki i się do nich przytulać. No cóż..

sobota, 5 stycznia 2013

Pizza

Jestem raczej z tych co jak przychodzi lato to cierpią.
Nie lubię go jest to dla mnie kula u nogi i najchętniej bym nigdzie się nie ruszała,

ALE....
Nie lubię też takiej , zimy nie zimy jaką mamy teraz,
Styczeń a tu temperatura w plusie i z nieba prószy jakieś dziwne coś co znika jak tylko zetknie się z ziemią..
Ziemia zamiast pokryta białym puchem  ,nagle zmienia się w off-road a część drogi najlepiej przejeżdżać 4x4 bo inaczej można popłynąć z błotem daleko..(oczywiście nie mówię o mieście gdzie czarny asfalt umożliwia kierowcom jazdę bez większego ubrudzenia samochodu) 
Ale dziś tak troszkę zatęskniłam za latem za malinami i innymi owocami a spowodowane to jest oto mym odkryciem w lesie ..





Tymczasem ...
dzisiaj mamy pizzę a co tam , poświąteczną dietę zaczniemy od poniedziałku 




Składniki 

ciasto 

• 250 g mąki pszennej
• 150 ml ciepłej wody
• 15 g świeżych drożdży lub 7 g suchych instant
• 1 pełna łyżeczka soli
• pół łyżeczki cukru
• 1 łyżka oliwy z oliwek
 

 

sos pomidorowy

• 1/2 puszki pomidorów w sosie pomidorowym
• 1 łyżka oliwy z oliwek
• suszone oregano
• sól, pieprz, cukier
* ewentualnie dla leniwych posmarować spód pastą pomidorową z ziołami


dodatki 

• 1 kula sera mozzarella
• szynka parmeńska (lub szwarcwaldzka) *
• czarne oliwki
• pomidor (można zastąpić pomidorkami koktajlowymi) 

* uwaga: jeśli jest to szynka paczkowana dodajemy ją na koniec pieczenia pizzy. Jeśli jest to szynka cięta z kawałka, grubsza możemy ją od razu położyć na pizzy i piec od samego początku.

Wykonanie:

  • Drożdże rozpuścić w 60 ml ciepłej wody, dodać cukier i 3 łyżki mąki. Odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
  • Mąkę przesiać do miski, wymieszać z solą. Wlać wyrośnięte drożdże, oliwę oraz resztę ciepłej wody. Wyrobić ciasto ,aż będzie elastyczne i gładkie. Przykryć ściereczką i odstawić na 1,5 godziny do wyrośnięcia.
  • Zagotować pomidory wraz z oliwą, doprawić solą, odrobiną cukru, suszonym oregano i pieprzem, gotować na wolnym ogniu przez 10 minut.
    *dla bardzo leniwych ten krok można zastąpić pastą pomidorową
  • Wyrośnięte ciasto obsypać mąką, rozwałkować formując placka. Odłożyć na posmarowaną oliwą blachę, odstawić na chwilę do podrośnięcia.(15-30 minut)
  • Na pół godziny przed pieczeniem pizzy piekarnik rozgrzać do temperatury, 200℃.
  • Podrośniętą pizze smarować sosem pomidorowym, rysując okręgi, posypać suszonym oregano, ułożyć plasterki mozzarelli,  pomidorków, oliwek (oraz szynkę parmeńską jeśli jest grubo pokrojona).
  • Pizze pieczemy w górnej części piekarnika, przez 10 - 12 minut.
  • * Pod koniec położyć szynkę jeśli używamy cienko krojonej/paczkowanej . Wstawić jeszcze na chwilę do piekarnika (ok 5-8 minut).
  •  Po wyjęciu posypać listkami bazylii 



SMACZNEGO ! 



tymczasem ...

piątek, 4 stycznia 2013

deser pod bezową chmurką



Pani Owsianka 

Owsianka jedni ja lubią inni nie,
jedni robią z mlekiem inni z wodą,
jedni na słodko inni na słono od wyboru do koloru.

Kwestia sporna i u nas w domu , ale tą wersją akurat się wszyscy zajadają i nie ma krzyku.
W smaku przypomina trochę ryż na mleku


Składniki :

Owsianka:
1 szklanka płatków owsianych górskich
1,5 szklanki mleka 
 szczypta soli 

Jabłka:
2-3 słodkie jabłka
szczypta cynamonu
* 1-2 łyżki rodzynek (można nie trzeba u nas akurat opcja bez)

Pianka:
2 białka
2,5 łyżki cukru pudru

dodatkowo:
głębokie naczynie żaroodporne i masło do nasmarowania formy

WYKONANIE

krok 1
przygotowujemy owsiankę
→ mleko zagrzać i zalać nim płatki owsiane wymieszane ze szczyptą soli. 
→ przykryć i pozostawić do napęcznienia, na minimum 3 godziny, ale można także w lodówce na całą noc.






 krok 2
→ jabłka obrać, wykroić gniazda nasienne i pokroić w kostkę (średniej wielkości)
→włożyć do małego garnuszka, dodać 1/3 szklanki wody i dusić do czasu aż będą miękkie wręcz rozpadające się (10-20 minut). Jeśli w czasie duszenia woda nam wyparuje można dodać jeszcze trochę.
→ dodać cynamon do smaku
* jeśli wybieramy opcję z rodzynkami należy je dodać do ciepłych jabłek

(Uwaga: Jeśli mus jabłkowy wyszedł bardzo kwaśny, można dosłodzić go odrobiną cukru. Należy jednak pamiętać, że gotowa zapieczona owsianka ma na wierzchu bardzo słodką bezową piankę!)


  
                                                                         
 krok 3
→ naczynie żaroodporne smarujemy masłem
→ przekładamy owsiankę do naczynia żaroodpornego (płatki powinny być miękkie i napęczniały jeśli pozostało na nich mleko które się nie wchłonęło przerzucamy je razem z płatkami)
→ na owsiankę kładziemy nasze jabłka (*jabłka z rodzynkami) 






krok 4
nasza bezowa chmurka
→ białka jaj ubić z cukrem na sztywną piankę
→ pianką pokryć jabłka



krok 5
→ rozgrzać piekarnik do 175 st
→ wstawić i piec około 25-30 minut do czasu aż nasza pianka urośnie (po wyjęciu nasza pianka trochę opadnie)


























SMACZNEGO ;)


czwartek, 3 stycznia 2013

wielki szał na Grey'a

Korzystając z angielskiej pogody jaka dzisiaj nawiedziła mój koniec świata stwierdziłam , 
że najwygodniej będzie zatopić się w książce z kubkiem gorącej herbaty.
















Ostatnio wielki rozgłos dostał PAN GREY (Pięćdziesiąt twarzy Greya oraz Ciemniejsza strona Greya). 

 
 

Jak nam mówi opis końcowy :

' kilka deko lukru, szczypta pieprzu , kilka kropel perwersji i garść pikanterii'
'drugi tom najlepiej sprzedającej się trylogii ostatniej dekady, trylogii , która rozpętała światowe szaleństwo'
'romantyczna, zabawna, głęboko poruszająca i całkowicie uzależniająca powieść pełna erotycznego napięcia' 
' kobiety na jej punkcie szaleją. mężczyźni wiele zawdzięczają. biblioteki apelują , by wycofać ją z obiegu. a powieść sprzedaje się w tempie egzemplarza na minutę !!!'



O czym to tak naprawdę jest?

Młoda, niewinna studentka literatury Anastasia Steele jedzie w zastępstwie koleżanki przeprowadzić wywiad dla gazety studenckiej z rekinem biznesu, przystojnym i zamożnym Christianem Greyem. Mężczyzna od pierwszych sekund spotkania fascynuje ją i onieśmiela. W powietrzu wisi coś elektryzującego, czego dziewczyna nie potrafi nazwać, a może tylko się jej wydaje? Z prawdziwą ulgą kończy rozmowę i postanawia zapomnieć o intrygującym przystojniaku.

Plan spala jednak na panewce, bo Christian Grey zjawia się nazajutrz w sklepie, w którym Anastasia dorywczo pracuje. Przypadek? I do tego proponuje kolejne spotkanie.

W tym miejscu kończy się „disneyowskie”  love story, choć młodziutka, niedoświadczona  dziewczyna nie wie jeszcze, że Christian opętany jest potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych, dość niezwykłych warunkach… Czy dziewczyna  podpisze tajemniczą umowę, której warunki napawają ją strachem i fascynacją? Jaki sekret skrywa przeszłość Christiana i jak wielką władzę mają drzemiące w nim demony?

 (tak mówi nam książka)



jednak osobiście mnie książka zawiodła.
Sama treść jest trochę nie na poziomie którego oczekiwałam jako książki dla dorosłych, może jako prezent na 18nastkę by mnie urzekł ,nie zachwyciło mnie bogactwo Greya czy dziewictwo Anastasii 
(no dobra to drugie może tak bo mało już na naszej ziemi stąpających beztrosko 20-sto kilkuletnich dziewic) . 
Do tego tłumaczenia w cyklu '' moja wewnętrzna bogini '' czy też '' mój szary '' są dosyć płytkie . Kilka deko lukru zostało użyte chyba do podkoloryzowania książki oraz wizerunku głównego bohatera GREYA ,który jest tak cudownie idealny , że człowiek może się rozpłynąć. Gdyby nie tragiczne dzieciństwo z matką prostytutką i alfonsem które zostawia urazy psychiczne u G. przez co pozwala w okresie nastoletniego buntu wykorzystywać się przez starszą kobietę która wprowadziło go w świat BDSM ( który autorka usilnie próbuje wcisnąć w książkę ale robi to w sposób "na siłę" -  czerwony perwersyjny pokój zabaw ).  
Do tego wewnętrzny konflikt bohaterki Anastasii która chce ale nie może i może ale nie chce.
W skali ocen chwilowo marne 3 może bym postawiła..




Zobaczymy co nam przyniesie tom III wchodzący do sklepów już za niecały tydzień :)


tymczasem...