to się właśnie nazywa zima , a nie tam jakieś szuru buru deszczyk i temperatura + 9 stopni..
widok z okien troszkę mnie zaszokował dzisiaj rano no, ale.. to czysta przyjemność widząc śnieg ,a nie deszcz !
mój żuku trochę bardziej cierpi z racji iż przerzuciłam się na samochód z napędem na 4 .. mam nadzieje że mi wybacz !
co jest najgorsze w ty wszystkim to .. że połamała się łopata do odśnieżania i tyle ile mi się udało odśnieżyć przykryła nowa warstwa mięciutkiego śniegu , trudno jutro potańcuje ponownie
Taka pogoda wywołuje u mnie radość , można rozpalić ogień w kominku usiąść i cieszyć się widokiem za oknem z książką w ręce . Dzisiaj skończyłam czytać Greya .. beznadziejna ta książka (BASIA MIAŁAŚ RACJE ! ) , za to ciasteczka wyszły pyszne i szybko zniknęły
ciasteczka z drażami
składniki :
- szkl mąki pszennej
- 1/2 szkl kakao
- 1/2 szkl cukru
- 1/2 szkl ciemnego cukru muscovado *
(*można zastąpić cukrem trzcinowym) - 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 100g masła
- 2 jajka
- M&M's lub inne drażetki bez orzeszków
( u mnie firmy Puchatek z kolorowymi buźkami i magnezem)przygotowanie :
najpierw łączymy składniki suche tzn. mąkę , kakao , oba rodzaje cukrów , proszek do pieczenia szczyptę soli
(sól jest po to by podkreślić intensywność czekolady jeśli się obawiasz nie musisz jej używać) .
następnie składniki mokre tzn. rozpuszczone i przestudzone masło , oraz jajka
całość mieszamy na jednolitą masę
blachę do pieczenia wyłożyć pergaminem i na to nakładać ciasteczka starając się uformować z nich lekko rozpłaszczone kulki albo wykładać łyżką stołową na papier *
(*odstępy między ciasteczkami muszą być spore ponieważ ciasteczka się rozrastają - odstęp około 5 cm będzie idealny)
pieczemy w temp. 180 st. około 8-10 minut wysuwamy blachę i wkładamy do ciasteczek draże ponownie wkładamy blachę na kilka minut (ok 2 minut) *
(*trzeba jednak pamiętać o tym że zbyt długie pieczenie spowoduje iż drażetki popękają , a ciasteczka staną się twarde(moje dopiero na ostatniej blasze trafiły w idealny czas żeby nie popękać)
ciasteczka same w sobie są chrupiące z zewnątrz i lekko mięciutkie w środku
Z kubkiem mleka zniknęły w oka mgnieniu ; )
Tymczasem
Klawiatura nie gryzie a zostawiony komentarz wywołuje uśmiech :)



